
fot. Gazeta Lubuska
W dniu dzisiejszym, podczas 45 posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, wraz z Poseł Bożenną Bukiewicz, skierowaliśmy pytanie w sprawach bieżących do Ministra Obrony Narodowej, dotyczące programu rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2009-2018 w aspekcie likwidacji garnizonów na ziemi lubuskiej. Na dodatkowe zadane przez mnie pytanie wiceminister Obrony Narodowej, Generał Czesław Piątas, odpowiedział następująco:
“Odpowiadając na pytanie pana posła, pragnę podkreślić, że nie chcemy zlikwidować i nie zlikwidujemy garnizonu w Krośnie Odrzańskim oraz w Nowogrodzie Bobrzańskim. Natomiast dokonujemy pewnego zmniejszenia, pewnej reorganizacji w garnizonie w Nowogrodzie Bobrzańskim.”
Tym samym jest to finał wszelkich spekulacji i obaw dotyczących likwidacji Krośnieńskiego Garnizonu i przenosin jednostek wojskowych, związanych ze zmianami w strukturach Wojska Polskiego. Żołnierze w Krośnie zostają i to dla naszego miasta i regionu jest wspaniałą informacją.
Poniżej informacja z Gazety Lubuskiej (autor: Artur Matyszczyk)
Świetna wiadomość – garnizon zostaje! Informację tę potwierdził wczoraj z mównicy sejmowej wiceminister Czesław Piątas. Sprawę podczas posiedzenia poruszyli lubuscy posłowie Platformy Obywatelskiej – szefowa partii w regionie Bożenna Bukiewicz oraz Marek Cebula.
Przypomnijmy, w związku z likwidacją Rejonowej Bazy Materiałowej w Nowogrodzie Bobrz. pojawiły się niepokojące spekulacje o możliwej likwidacji wojska nad Odrą. Na dziś sprawa wygląda tak, że zagrożenia już nie ma. Potwierdził to wczoraj podczas wystąpienia na mównicy sejmowej wiceminister Piątas.
Utrzymaliśmy etaty
- Rzeczywiście, w związku z reorganizacją sił zbrojnych i uzawodowieniem armii pojawiły się obawy, że wojsko w Krośnie Odrzańskim przestanie istnieć. Dlatego przy okazji spraw różnych podjęliśmy ten temat – potwierdza Cebula.
- Prawda jest taka, że ewentualna likwidacja byłaby dla nas dramatem. Wielkie aglomeracje poradzą sobie w takich sytuacjach. Mniejsze miasta, jak Krosno, niestety nie.
Cebula w dyskusji z Piątasem przypomniał, że likwidacja jednostek wojskowych w latach 90., które stacjonowały nad Odrą, spowodowała znaczny wzrost bezrobocia. – Do dziś nie możemy sobie z nim poradzić – podkreśla poseł. I dodaje: – To nasz kolejny sukces po utrzymaniu nadodrzańskiego oddziału straży granicznej. Pozostawienie wojska, to nie tylko obrona przez bezrobociem. To szansa na dodatkowe etaty. W tej chwili w armii jest 500 miejsc pracy, być może przybędą nowe. Jednym słowem, utrzymaliśmy duży zakład pracy.
I są efekty
Radości nie ukrywa też posłanka Bukiewicz, która mocno zaangażowała się w walkę o utrzymanie krośnieńskich jednostek. – To nie tylko pół tysiąca miejsc pracy w samym wojsku. To są kolejne tysiące etatów w firmach, które z armią współpracują – podkreśla Bukiewicz. – Osobiście w tej sprawie widziałam się z wiceministrem Piątasem. Wiedziałam, że decyzja będzie pozytywna. Cieszę się, bo w powiecie Krośnieńskim bezrobocie sięga aż 30 procent. Staramy się jednak walczyć o nasz region. I są tego efekty.
Wiceminister Piątas doskonale zna sytuację, jaka panuje w krośnieńskich jednostkach. Wszak przed laty służył w armii stacjonującej w ówczesnym powiecie zielonogórskim. – Jako były żołnierzem z garnizonem jestem związany od 23 lat. Bardzo się cieszę, że pozostaje i dalej będziemy mogli współpracować z jednostkami, które tu stacjonują – komentuje starosta powiatu Jacek Hoffmann.
Te jednostki to: 5 Kresowy Batalion Saperów, 4 Krośnieński Batalion Zaopatrzenia oraz 9 Rejonowe Warsztaty Techniczne.